<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<!-- generator="FeedCreator 1.7.2" -->
<rss version="2.0">
	<channel>
		<title>Joomla! powered Site</title>
		<description>Joomla! site syndication</description>
		<link>http://www.blogowe.informacje.mobi</link>
		<lastBuildDate>Wed, 03 Dec 2008 10:07:50 +0100</lastBuildDate>
		<generator>FeedCreator 1.7.2</generator>
		<image>
			<url>http://www.blogowe.informacje.mobi/images/M_images/joomla_rss.png</url>
			<title>Powered by Joomla!</title>
			<link>http://www.blogowe.informacje.mobi</link>
			<description>Joomla! site syndication</description>
		</image>
		<item>
			<title>Lazy Hazy Crazy Days</title>
			<link>http://www.blogowe.informacje.mobi/index.php/Blogi-kobiecie/Lazy-Hazy-Crazy-Days.html</link>
			<description>Zastanawiam się właśnie, czy jestem leniwa? Jak spędziłam dzisiejszy dzień..Zrobiłam zakupy, ugotowałam pomidorową, posprzątałam tu i ówdzie, byłam w czytelni po Zielińskiego, szukałam czynnego punktu ksero, żeby tego Zielińskiego skserować, byłam u koleżanki na plotkach, nagrałam kilka płyt dla siostry, która jutro przyjeżdża, przeszukałam wzdłuż i wszerz sieć w poszukiwaniu informacji o analizach GC/MS i NMR...Ale też nie mam dziś żadnych postępów w pracy.. nie poprawiłam tabel i schematów, nie wstawiłam rysunków aparatury, nawet jednym okiem nie spojrzałam na moje analizy, nie spróbowałam ich opisać i rozgryźć..tak, nawet nie otworzyłam dziś pliku zatytułowanego  Praca magisterska.doc ...Więc, czy to jest właśnie lenistwo?  Chyba tak...Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że pogoda tak na mnie działa..Na dworze jest gorąco, w pokoju zaduch, mimo pracującego prawie non stop wiatraka..Ostatnią więc moją myślą jest praca przy komputerze....I głowa mnie boli nieustannie od paru dni..Żadne ibupromu nie pomagają...Pewnie będę żałować tego, że cały dzisiejszy dzień nic nie robiłam..Ale cóż, czasem tak bywa...W moim pokoju pachnie konwaliami, a u Was? </description>
			<category>artykuły - Blogi kobiece</category>
			<pubDate>Thu, 15 May 2008 19:49:58 +0100</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Poweekendowo</title>
			<link>http://www.blogowe.informacje.mobi/index.php/Blogi-kobiecie/Poweekendowo.html</link>
			<description>Drugi majowy weekend za nami. Czy odpoczęłam? Chyba tak..Spędziłam więcej czasu z hazbendem własnym..Ograłam go raz w monopol, drugi raz to on uczynił mnie bankrutem..Byliśmy razem na Wałach, obejrzeliśmy tak mocno reklamowany  Sierociniec . I to by były w sumie wszystkie miłe momenty tego weekendu..Tych gorszych było więcej, ale nie chce mi się dzisiaj o nich wspominać i psuć sobie humoru od samego rana...  W sobotę mieliśmy zaproszenie od znajomych na ognisko nad jeziorem..nie poszliśmy, głównie z mojej winy i bardzo tego żałuję..Poszliśmy za to na piknik nad Odrą, o którym pisałam wcześniej. Było interesująco..Pogoda dopisała..Spróbowaliśmy regionalnych przysmaków: kaszę po rycersku, pieczone pierogi z mięsem lub z jabłkami, ciekawe w smaku chleby i ciastka..No i zupa rybna, gotowana w ilości 2500 litrów..Całkiem smaczna..A gotowano ją w takim garze:   Więcej fotek można zobaczyć TU (http://wwwszczecinwobiektywie.blox.pl/2008/05/Piknik-nad-Odra-9-11-maja.html) Dziś za to  mój brat ma urodziny..Osiemnaste. Staje się więc w pełni pełnoletni..I takie to dla mnie dziwne, bo przecież on niedawno biegał po podwórku, sięgając mi do kolan, prowadząc swój mały rowerek..Ech, strasznie szybko ten czas leci..Zanim się obejrzę, przyprowadzi do domu jakąś laskę, oznajmi, że się...</description>
			<category>artykuły - Blogi kobiece</category>
			<pubDate>Mon, 12 May 2008 09:39:43 +0100</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Hazbend napisał..</title>
			<link>http://www.blogowe.informacje.mobi/index.php/Blogi-kobiecie/Hazbend-napisal.html</link>
			<description>Wiadomość na gadu od mojego męża, będącego w pracy, ciężko pracującego na chlebek dla rodziny ;)  10:13:32  Monsz  dostalem sluzbowe polecenie od szefa...  10:13:45   Monsz   ... aby splodzic syna....  10:13:52   Monsz   ... bo przydalo by sie mnie dwóch  I co ja mam mu na to odpowiedzieć?  :P  Miłego weekendu ;)</description>
			<category>artykuły - Blogi kobiece</category>
			<pubDate>Fri, 09 May 2008 10:13:13 +0100</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Słońce świeci nad nami...</title>
			<link>http://www.blogowe.informacje.mobi/index.php/Blogi-kobiece/Slonce-swieci-nad-nami.html</link>
			<description>Czy u Was też jest tak śliczna pogoda? Ponad 20 stopni, piękne słońce..Aż chce się żyć..Jedyną rysą malująca się na tym pięknym obrazku jest fakt, że mój hazbend wróci dopiero po 20.00, więc nici ze wspólnego spacerku..A samej spacerować się nie chce...No cóż, wszystkiego mieć nie można...Pocieszam się, że nadrobimy ten czas w weekend, mamy zamiar bowiem wyskoczyć na imprezę organizowana na Wałach..Piknik na Odrą  (http://www.pikniknadodra.pl/index2.php)zapowiada się całkiem ciekawie. Zwłaszcza ta zupa rybna, gotowana w ilości 2500 litrów.. :)A tak poza tym to nic się nie dzieje..O magisterce nie będę pisać, bo zrobiłabym się monotematyczna. Powiem tylko, że wczorajsza prezentacja wypadła nieźle...Obejrzeliśmy ponadto z mężem zaległe odcinki:  Gotowych na wszystko  i  Lostów  (Kate z Jackiem??! Nieeee..) , więc jesteśmy już na bieżąco..Na obiad dziś mam leczo..które prawdopodnie zostanie jeszcze na jutro, jako że mąż wracający po siłowni, nie zawsze ma ochotę na jedzenie, ja ograniczam wszystko, co powoduje przyrost wagi, a poza tym kupiłam naprawdę dużo składników na to danie...Aha, wczoraj jadłam pierwsze tegoroczne truskawki..Pyszne były, tylko jeszcze strasznie drogie...ale już niedługo....Update: Poszłam wynieść śmieci i przy...</description>
			<category>artykuły - Blogi kobiece</category>
			<pubDate>Thu, 08 May 2008 10:46:30 +0100</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>To był maj..szalona wiosna przywitała nas..</title>
			<link>http://www.blogowe.informacje.mobi/index.php/Blogi-kobiece/To-byl-maj..szalona-wiosna-przywitala-nas.html</link>
			<description>Długie weekendy mają to do siebie, że kiedyś niestety się kończą..Tak więc i ten majowy weekend można zaliczyć już do historii. Jak minął? W dużym skrócie od grilla do grilla..Kiełbaski, szaszłyki, kaszanka czy pyszna karkówka były naprawdę apetyczne,o czym przypominają mi teraz moje niedopinające się na brzuchu spodnie ;/ Cóż, dieta mode on jednym słowem..Pogoda dopisywała..no, może czasami troszkę za bardzo wiało, ale nie bądźmy aż tak wymagający. Udało się nawet wyskoczyć nad jezioro czy też przejść na odbywający się w mieście festyn..Poza tym nabawiłam się wielkiego (fioletowoczerwonego na dzień dzisiejszy) siniaka na ramieniu oraz odcisków na obu stopach (efekt nowych butów kupionych w CCC). Jednym słowem: nie nudziłam się..Do Szczecina wróciłam zniechęcona..szara codzienność mnie dopadła w bardzo szybkim tempie. Poranna wizyta u promotor minęła w miarę dobrej atmosferze..Część teoretyczna ładna i oprócz dopisania paru zdań na temat nowej metody syntezy opracowanej w tym roku przez moją promotor (sama to na mnie w sumie wymusiła) już zakończona, część doświadczalna już mniej się podobała, ale wiem co poprawić..Prezentacja na środę do totalnej przebudowy, ale dam radę..Generalnie jest dobrze, w każdym bądź razie..Do tego stopnia, że pani promotor zapytała mnie czy nie mam ochoty zostać na doktoracie...Bo, cytuję:   szkoda by było,...</description>
			<category>artykuły - Blogi kobiece</category>
			<pubDate>Mon, 05 May 2008 15:38:51 +0100</pubDate>
		</item>
	</channel>
</rss>
