Migawki
Strona główna arrow Blogi sportowe
08.01.2009.
 
 
Blogi sportowe
Fenomenalny czas Davida Villi Drukuj Wyślij znajomemu
20.10.2008.

Villa, Eto'o, Messi, Raul, van Nistelrooy? Kto będzie królem strzelców ligi hiszpańskiej? Napastnik Valencii ma niewiarygodny początek. W siedmiu kolejkach trafił do siatki osiem razy, a jego drużyna jest samodzielnym liderem. Latem omal nie doszło do rozwodu, teraz David i Valencia biorą rewanż za traumę z poprzedniego sezonu. Wyrównali właśnie osiągnięcie drużyny Rafaela Beniteza, która w siedmiu kolejkach sezonu 2003-2004 straciła tylko dwa punkty. Zdobyła wtedy mistrzostwo kraju, Puchar UEFA, a na deser Superpuchar Europy.

Ostatnia kolejka musiała być dla Villi wielką frajdą, nie tylko ze względu na łatwy triumf jego drużyny, ale też zwycięstwo Sportingu Gijon, klubu, który był pierwszy na jego piłkarskiej drodze (w latach 2000-2003 Villa zdobył dla niego 51 bramek).

Pamiętam konferencję prasową po meczu Hiszpania - Szwecja na Euro 2008 kiedy Villa został MVP za zwycięską bramkę w ostatniej minucie. Pytano go wtedy o Sporting, który grał decydujący mecz o awans do Primera Division. I Villa całkiem na serio opowiadał jak to dla niego ważne wywołując zdumienie u wielu zagranicznych dziennikarzy.

Awans Sportingu stał się faktem, ale początek gry wśród najlepszych był dla niego bolesnym kopniakiem. W tych samych siedmiu meczach, w których Villa trafił do siatki osiem razy, bramkarz Sportingu wyjmował piłkę z bramki 21 razy. Zwycięstwo z Osasuną pozwoliło jednak opuścić strefę spadkową i...

Czytaj całość
 
The Game Happens Here Drukuj Wyślij znajomemu
19.10.2008.

Sezon rusza wkrótce, nowa kampania NBA ruszyła już.

Koszykówka NBA w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!   

Czytaj całość
 
Real - faworyt Champions League? Drukuj Wyślij znajomemu
19.10.2008.

Duże wrażenie zrobił na mnie Real Madryt w meczu z Atletico. Większe niż dwa tygodnie temu Barcelona, która ograła tego samego rywala aż 6:1. W obu meczach Atletico szybko straciło gola, ale bardziej bezradne wydało mi się w tym drugim.

Oczywiście nie chodzi o to, by się sprzeczać o przeszłość. Spójrzmy wprzód. Po dwóch mistrzostwach Hiszpanii Real wydawał mi się drużyną skazaną na gorszy sezon, w sobotę miałem wrażenie, że widziałem i kandydata do kolejnego mistrzostwa i triumfu w Champions League.

Drużyna z Madrytu z niewiarygodną łatwością stwarza sytuacje bramkowe, a Ruud van Nistelrooy czy Raul równie łatwo zamieniają je na gole. Wśród wielu zalet Realu zobaczyłem też pewną wadę. Real jest jak jego kapitan. Radzi sobie dopóki rywal gra z nim w piłkę. Ale kiedy mecz zmienia się w wojnę lub kopaninę, argumenty królewskim się wyczerpują. W sobotę przez 90 minut Real górował nad Atletico, a kilkadziesiąt sekund brakowało, by nie wygrał.

O Hiszpanię nie ma się co martwić, bo Barcelona, Valencia, czy nawet Villarreal będą się starały zdetronizować mistrza najbardziej klasyczną z piłkarskich metod. Nie obawiałbym się też, gdyby w Lidze Mistrzów na drodze królewskich stanął broniacy trofeum Manchester UTD. Gorzej, gdy przyjdzie się mierzyc z zespołem tak „wrednym” jak Liverpool. A propos już w środę porównamy go z Realem na tle Atletico Madryt.

Czytaj całość
 
Polacy, głowa do góry, chleb od tego nie zdrożeje Drukuj Wyślij znajomemu
17.10.2008.

Zauważyliśmy tajemnicze wejścia na naszego bloga ze Słowacji. Wklikaliśmy się na futbol.sme.sk i znaleźliśmy coś takiego:

"Mám vrelé kontakty s poliakmi. Všetko super - ale myslia si svoje. Včera som sa aj preto tešil, lebo som bol zvedavý čo si moji priatelia dnes budú myslieť. Za všetko dávam do pozornosti druhý bod nasledjúceho desatora: http://supergigant.blox.pl/200... ..... aj futbal je len šport. Poliaci, hore hlavu!!! Chlieb predsa preto v poľsku nezdražie... "

Co ciekawe, Słowacy nie piszą nic o tym, że wygrali zasłużenie. Piszą o tym, że mieli mnóstwo szczęścia i Boruca po swojej stronie.

mali sme viac stastia ako rozumu.

Polsko ma hracov uplne ine. Aj ten gol bol z uplne inej kategorie ako tie nase "usmudlane".

Boh zehnaj Boruca :-) 

to čo predviedol poľský brankár za minútu, to si večerpal na celý život.

Davno som sa tak nezasmial. Poliaci si mozu bit hlavy o zem. Vcera som tipoval jasnu prehru a ked som videl 2 Sestakove goly som sa este hodinu po zapase smial z polskej dvojminutovej megasmoly. 

I nasz ulubiony komentarz:

Ja som myslel, že puknem od smiechu, Poliaci sú ešte väčší babráci ako my.

Czytaj całość
 
Jakie są skutki słowackiej klęski? Drukuj Wyślij znajomemu
16.10.2008.

Załamanie, zniechęcenie, kac? Po tym co stało się w Bratysławie uzasadnione są wszystkie te stany. Dobrze, że nasi piłkarze mają całą zimę, by się podnieść, bo tak boleśnie pobici nie byli nawet po Euro 2008.

Stan pschychiczny to jedno, ale porażka ma jednak swoje realne i nieodwracalne konsekwencje. Po meczu z San Marino Czesi będą mieli tyle samo punktów co Polacy i w perspektywie bezpośredni mecz u siebie. A więc słaby start faworyta grupy i zwycięstwo nad nim w Chorzowie zostały przez Polaków zaprzepaszczone. Czesi mają na tyle duży potencjał, że w miarę zbliżania się ostatecznych rozstrzygnięć powinni grać lepiej. W perspektywie walki o pierwsze miejsce w grupie i bezpośredni awans Polacy postawili się pod ścianą.

Gdyby Słowacy przegrali z Polakami w Bratysławie nasza drużyna miałaby praktycznie już tylko jednego przeciwnika w bitwie o drugie miejsce i prawo gry w barażach (Słowenia). Tymczasem ma dwóch, bo do gry weszli Słowacy - dla nich to był pierwszy wynik dający sygnał, iż są przeznaczeni do czegoś więcej niż batali o miejsca za plecami Czechów i Polaków. Do środy wygrali tylko z San Marino i Irlandią Płn notowanymi od siebie niżej.

Droga na mundial komplikuje się więc i wydłuża. Można było mieć spokojniejszą wiosnę, uciekać, a nie gonić, mieć wszystko i wszystkich pod kontrolą. Ale będzie inaczej. Za 60 sekund...

Czytaj całość
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 73 - 81 z 643
 
Top!
Top!
no host no host brak hosta sprawdz strone niezarejestrowana strona