| Scenka z życia |
| 14.11.2008. | |
|
Ranek, mieszkanie w bloku na jedenastym piętrze. Zaspana lokatorka w nienajlepszym humorze. Uporczywy dzwonek. Po raz pierwszy, drugi, trzeci.. Zrezygnowana człapie do drzwi celem zobaczenia, któż ją tak nagabuje. Za drzwiami młody, na oko 23-24 letni młodzieniec, o blond włosach i uśmiechu na pół twarzy. Młodzieniec: Dzień dobry. Mam do pani pytanie. Czy posiada pani telefon stacjonarny w Telekomunikacji Polskiej? Lokatorka: Nie, nie mam (co jest zgodne z prawdą, gdyż nie posiada ona telefonu stacjonarnego w ogóle). Młodzieniec (z lekka zdziwiony, ale też jakoś dziwnie uśmiechnięty): I ma pani rację! Całkowitą rację! Dziękuję i do widzenia. Lokatorka (z niemym pytaniem w oczach: Ale o co kaman?): Do-do widzenia. Koniec. Pytanie, z którym męczę się od rana. Kim był u licha ten pan i o co mu kurna chodziło? Ktoś wie? więcej: http://armsofangel.blox.pl/2008/11/Scenka-z-zycia.html. |
| « poprzedni artykuÅ‚ | nastÄ™pny artykuÅ‚ » |
|---|

